piątek, 20 stycznia 2017

"Widziane z góry"

Spotkanie Grupy Gedeon, jak zwykle w piątek o godzinie 16:30 na Bydgoskiej w dniu 20 stycznia 2017 roku. Nasze grono w tym dniu to: lider Grupy Zdzisław, Jan, Michał, Dariusz, Krzysztof, Paweł, Ariel, Wiesława i Krystyna. 

Z poszczególnych wypowiedzi w tym dniu, obok codziennych problemów, jakie niesie ze sobą życie, jak chwilowy brak pracy, kłopoty ze zdrowiem, z dziećmi, przebijała spora doza optymizmu, planów i nadziei na przyszłość. Chociaż niektórzy z uczestników byli bez pracy i własnego kąta, to jednak nie tracili wiary, że uda im się te kłopoty przezwyciężyć. Najważniejsze bowiem, że uporali się z uzależnieniem, wyzwolili i jak zgodnie podkreślali, nigdy już nie chcieliby powrócić do tego. Zrozumieli, że ta droga donikąd prowadzi. Podkreślali rolę terapii i grupy w procesie zdrowienia. Życie w trzeźwości otwiera tyle pięknych spraw jak np. podróże. 
Michał oszczędza i wybiera się w październiku do Japonii razem z grupą przyjaciół. Nigdy nie był za granicą i cieszy się bardzo na ten wyjazd. 
Ariel po raz pierwszy "morsował", co dało mu dużo frajdy. Spotyka się z dziećmi, odwiedził chłopaków w więzieniu i bardziej zrozumiał czym jest wolność. Cieszy się z drobnostek jakie daje wolność, a jakich się często nie docenia. Uczestniczył też w pewnym spotkaniu, gdzie razem z innymi, doznawał szczególnych przeżyć duchowych. Mówił o tym również Paweł. Byli pod wielkim wrażeniem tych doznań, w tym jednak miejscu Zdzisław, chociaż rozumie ich doskonale, to jednak przestrzegł przed bazowaniem na doznaniach, gdyż w chwilach próby mogą one okazać się zawodne. Tylko Słowo Boże ma prawdziwą moc. Sam tego, w trakcie swoich zmagań z chorobą, doświadczył.

Potwierdzenie jego słów znaleźliśmy w programie "Widziane z góry", który mogliśmy obejrzeć dzięki Jankowi. Człowiek w Raju w ogrodzie Eden miał wszystko, ale nie posłuchał Boga, bazował na swoich wrażeniach i pragnieniach, które obróciły się przeciwko niemu. Łaska Boga sprawia, że człowiek może zmienić na dobre wszystko wokół siebie. Otrzymuje moc. Bunt przeciwko Bogu, opieranie się na czymś innym niż Boże Słowo, sprawia, że dzieje się przeciwnie - wokół trwa wojna i zło. Nawrócenie się do Boga, ofiara Jezusa, daje odkupienie i sprawia, że jest dla nas nadzieja.

niedziela, 18 grudnia 2016

Spotkanie

Następna grupa wsparcia odbędzie się dopiero w ... przyszłym roku!
Zapraszamy w każdy piątek w godz. 16.30-19.00 pokój nr 1 Wojewódzkiej Poradni Uzależnień i Współuzależnienia przy Szosie Bydgoskiej 1.

piątek, 16 grudnia 2016

Boże Narodzenie

Rozpoczęliśmy z niewielkim opóźnieniem, spowodowanym oczekiwaniem na prowadzącego. Modlitwę Pańską odmówiliśmy trzymając się za ręce: Zdzisław, Jan, Wiesiu, Stasiu, Darek, Przemek, Małgorzata i Terenia. Na początek zaśpiewaliśmy trzy pieśni przy akompaniamencie gitary Wiesława. 
Stasiu odczytał zasady obowiązujące na grupie wsparcia, tak dla przypomnienia oraz cele i zadania jakie przyświecające naszej grupie Gedeon. 

Potem Małgorzata poprosiła Jana o podzielenie się z nami Słowem Bożym, które przygotował na dzisiejsze spotkanie. Rozważaliśmy więc, kim dla każdego z nas jest Jezus, którego przyjście na świat będziemy świętować już za kilka dni. 

Ewangelia Łukasza 1, 7 
I porodziła syna swego pierworodnego, i owinęła go w pieluszki, i położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. 

Wieki temu, naród wybrany miał problem z rozpoznaniem Jezusa, jako Mesjasza. Oczekiwali Króla, który przywróci Izraelowi dawną świetność. A przecież Jezus przystawał z celnikami i nierządnicami, a ostro karcił uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Nie ma się co łudzić, że w naszych czasach byłoby inaczej, gdyby Jezus przyszedł i sprzeciwiał się dostojnikom religijnym, a przebywał z bezdomnymi, narkomanami i prostytutkami. Ale to właśnie do nas przyszedł Jezus - do chorych, słabych, tych co się źle mają i dopóki nie dostrzeżemy swej marności i potrzeby przyjęcia Zbawiciela, dopóty nie narodzi się w naszych sercach Jezus Chrystus - Król Wszechmocny i Miłosierny. 

Przed przerwą dwie osoby podzieliły się z nami ważnymi wydarzeniami z ich życia i usłyszały informacje zwrotne od innych uczestników spotkania. 

Po przerwie wysłuchaliśmy kolejnej lekcji o wychowaniu z serii wykładów księdza Marka Dziewieckiego. Ten odcinek opowiadał o empatycznym wychowawcy. 
Na koniec zrobiliśmy krótkie ćwiczenie. W parach mieliśmy wypisać jak największą liczbę przyczyn, które mogły spowodować zachowania bohaterów następujących sytuacji: 
- Młody chłopak nie ustępuje miejsca starszej kobiecie w autobusie. 
- W parku miejskim mężczyzna zrywa róże z klombu. 
- Stary człowiek wychodzi ze sklepu z bułką, za którą nie zapłacił. 

Zmówiliśmy modlitwę trzymając się za ręce i rozeszliśmy się, życząc sobie wszystkiego najlepszego na czas świąteczny.

piątek, 25 listopada 2016

Nie możemy nie mówić

Rozpoczęliśmy spotkanie w podstawowym składzie, ale chwilę po modlitwie, w trakcie śpiewu i tuż po nim, przybyli dawno niewidziani znajomi i całkiem nowi goście. Do Małgorzaty, Tereni, Zdzisława, Wiesława i Darka, dołączyli: Monika i Piotr, Jan, Stasiu i Filip, Maria i Ola, Paweł oraz Przemek. 

Na początek posłuchaliśmy trzeciego odcinka z cyklu wykładów ks. Marka Dziewieckiego na temat wychowania. Była w nim mowa o szczegółowych kompetencjach wychowawcy: 

  • Osobista więź z Bogiem, 
  • Bycie świadectwem piękna człowieka – przykład własnego życia, 
  • Radość wychowawcy. 

Zdzisław zajął się omówieniem spraw organizacyjnych. Mówił o planowanym przez grupę przedświątecznym strojeniu choinki, którą wraz z mieszkańcami dzielnicy Rolnicza mamy zamiar urządzić. 

W czasie rundki każdy miał swoje trzy minuty na opowiedzenie o tym, co ważnego wydarzyło się w minionym tygodniu w naszym życiu. 

Tym razem nie udało się obejrzeć zaplanowanego przez Jana filmu z filmoteki Głosu Ewangelii. Przełożymy go na następne spotkanie. Nie zawsze udaje się zrealizować zamierzenia, bo życie jest bogatsze i czasem nie ma potrzeby trzymać się sztywno przyjętego planu. 
Na zakończenie przeczytaliśmy fragment Nowego Testamentu, który mógłby posłużyć za motto do tego filmu, a który jest wskazówką dla nas, jak dzielić się z innymi Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie:

Dzieje Apostolskie 4, 18 - 20
I przywoławszy ich, nakazali im, aby w ogóle nie mówili ani nie nauczali w imieniu Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli im i rzekli: Czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie; my bowiem nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy.


piątek, 28 października 2016

"High life"

Na rozpoczęcie grupy, pomodliliśmy się i zaśpiewaliśmy kilka pieśni, w tym ... bluesa, miłego dla Jezusa.
Pomimo jesiennej, słotnej pogody, na spotkanie grupy wsparcia przybyli: Zdzisław, Dariusz, Wiesław, Małgorzata, Stasiu, Ariel, Paweł, Piotr, Teresa i jeszcze jeden Paweł. Każdy przedstawił się w kilku słowach, bo były wśród nas nowe osoby. Żeby łatwiej nam było zapamiętać imiona, Małgorzata zaproponowała zabawę w "dynamiczne sylaby". Polegała ona na wypowiedzeniu swojego imienia z jednoczesnym wykonaniem gestu dla każdej sylaby. 

Wysłuchaliśmy drugiego odcinka z cyklu wykładów o wychowaniu, autorstwa księdza dra Marka Dziewieckiego, pt. "Potrzebny wychowawca". 

Oto, jak można określić dojrzałego wychowawcę: 
  1. Wychowawca, mówiąc z przymrużeniem oka, to współczesny "męczennik". 
  2. Wychowawca, to ktoś, kto potrafi ratować wychowanków przed nimi samymi. 
  3. Wychowawca, to największy dobroczyńca ludzkości. 
  4. Wychowawca, to ktoś, kto odnosi wielkie sukcesy w wychowywaniu samego siebie. 
  5. Wychowawca, to ktoś świadomy tego, że jest odpowiedzialny za pomoc (jakość tej pomocy), jakiej udziela wychowankowi, natomiast nie jest odpowiedzialny za drugiego człowieka.
Chwilę podyskutowaliśmy o naszych doświadczeniach wychowawczych, a po przerwie przyszedł czas na wyczekiwaną przez wielu rundkę, czyli możliwość podzielenia się z grupą tym, co wydarzyło się w minionym tygodniu. 

Słowo Boże na dzisiaj, które polecił nam Zdzisław, przeczytamy w domu. 
W drugim rozdziale Ewangelii Mateusza widać, że początek życia naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, to nie "high life", jak zauważył Zdzisław. 

Ewangelia Mateusza 2 

Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon. Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima. I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał ich, gdzie się ma Chrystus narodzić? A oni mu rzekli: W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok: I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie lud mój izraelski. Wówczas Herod przywołał potajemnie mędrców, dokładnie dowiedział się od nich o czasie pojawienia się gwiazdy. I posłał ich do Betlejem i rzekł: Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja poszedł oddać mu pokłon. Oni zaś, wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, którą ujrzeli na Wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca, gdzie było dziecię, zatrzymała się. A ujrzawszy gwiazdę, niezmiernie się uradowali. I wszedłszy do domu, ujrzeli dziecię z Marią, matką jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, złożyli mu w darze złoto, kadzidło i mirrę. A ostrzeżeni we śnie, by nie wracali do Heroda, inną drogą powrócili do ziemi swojej. A gdy oni odeszli, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi i rzekł: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i uchodź do Egiptu, a bądź tam, dopóki ci nie powiem, albowiem Herod będzie poszukiwał dziecięcia, aby je zgładzić. Wstał więc i wziął dziecię oraz matkę jego w nocy, i udał się do Egiptu. I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego. Wtedy Herod, widząc, że mędrcy go zawiedli, rozgniewał się bardzo, wydał rozkaz, aby pozabijać wszystkie dzieci w Betlejemie i w całej jego okolicy, od dwóch lat i młodsze, według czasu, o którym się dokładnie dowiedział od mędrców. Wówczas spełniło się, co powiedziano przez Jeremiasza, proroka, mówiącego: Słyszano głos w Rama, płacz i żałosną skargę. Rachel opłakuje dzieci swoje i nie daje się pocieszyć, bo ich nie ma. A gdy Herod umarł, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie, mówiąc: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i idź do ziemi izraelskiej, zmarli bowiem ci, którzy nastawali na życie dziecięcia. Wstał więc, wziął dziecię oraz matkę jego i powrócił do ziemi izraelskiej. Ale gdy usłyszał, że Archelaus króluje w Judei po ojcu swoim, Herodzie, bał się tam iść, ostrzeżony jednak we śnie, udał się w strony Galilei. A przyszedłszy tam, zamieszkał w mieście zwanym Nazaret, aby się spełniło, co powiedziano przez proroków, iż Nazarejczykiem nazwany będzie.

Na zakończenie spotkania grupy wsparcia, każdy przedłożył intencje do wspólnej modlitwy. 


piątek, 14 października 2016

"Nieznanemu Bogu"

Spotkaliśmy się w wąskim gronie pięciu osób, ale nie ma to większego znaczenia, jak liczna jest grupa wsparcia. Zdzisław przypomniał słowa Janka, módlmy się za tych, których nie ma i dziękujmy Bogu za tych, którzy są, a byli - Zdzisław, Wiesław, Darek, Maciej i Krystyna. Pozostali uczestnicy grupy z różnych przyczyn nie mogli być obecni. Przykładowo - Teresa była po operacji i serdecznie grupę pozdrawiała. 

Czytając słowo Boże: Św. Paweł na Areopagu [Dzieje Apostolskie 17, 16 - 34], zastanawialiśmy się nad faktem, że pomimo upływu tysięcy lat pojmowanie Boga przez chrześcijan często i teraz jest podobne, jak wtedy u Greków, którym Św. Paweł zwiastował Ewangelię. Nadal pojmuje się Go budując wielkie świątynie i sadzając w nich posągi ręką ludzką zbudowane. A przecież Bóg nie tam mieszka i nie tak powinniśmy Go czcić. 

Potem śpiewaliśmy pieśni o Jezusie i dla Jezusa przy akompaniamencie gitary Wiesia. 

Nadszedł czas na cotygodniową rundkę, jak minął ostatni tydzień, a potem Krystyna została poproszona przez Zdzisława o relację z ostatniego pikniku - Święto Ziemniaka. 

Na tym pikniku było bardzo wielu uczestników, zarówno mieszkańców ulicy Rolniczej, jak i gości, miedzy innymi z Wędki. Nikt nie pozostał głodny, ponieważ w Zborze na Myśliwskiej ugotowany został wielki gar kartoflanki pod fachowym okiem Bogusi, a na miejscu, na wielkiej patelni smażono placki ziemniaczane. Przy przygotowaniu placków pomagał Brajan, chłopak z Rolniczej. Chwała mu za to. Był dzielny, bo ciasta na placki było całe wiadro. Placki bardzo smakowały, zupa oczywiście też. Nie brakło zabawy. Był quiz na temat znajomości ziemniaka i historii z nim związanych. Quiz nie był łatwy, ale uczestnicy popisali się dobrymi odpowiedziami. Jedna z grup odpowiedziała na wszystkie z pięciu pytań. Przy tej okazji dowiedzieć się było można wiele ciekawych wiadomości i ciekawostek o tej, jakże pospolitej roślinie. Na przykład, skąd się wywodzi i czy kwiaty ziemniaka kiedyś wstawiano do wazonu. Były też zabawne konkursy z Wędki. Wojtek zorganizował np. rzut na odległość drukarką, oczywiście zepsutą. Trzeba było wykazać się siłą i odpowiednią techniką, aby wygrać ten konkurs. Bawiliśmy się do zmierzchu, szkoda tylko, że dzieci z Dzielni i dzieci z Wędki nie do końca chciały bawić się razem, zgodnie i w przyjaźni. Dochodziło do słownych przepychanek zwłaszcza przy trampolinie. Nie chciały też brać udziału razem w konkursie na koniec pikniku, dlatego ten konkurs nie doszedł do skutku. Szkoda, czasem nachodzi nas refleksja, jak tu dziwić się narodom, że ze sobą walczą, skoro tutaj, tak blisko, dzieci nie umieją się dogadać. No, może się w końcu dogadają na następnych imprezach.


sobota, 8 października 2016

Święto Ziemniaka 2016 na Rolniczej

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku ze Święta Ziemniaka, które zorganizowaliśmy wspólnie z Mieszkańcami Rolniczej i Stowarzyszeniem Wędka: