sobota, 13 grudnia 2014

Spotkanie Wigilijne

Sobotnie Wigilijne spotkanie w "Wędce" rozpoczęło się o godzinie 18.00. Wspólnie spędzić ze sobą czas postanowili: Młodzież z Lipna i Młodzież z toruńskich dzielnic oraz uczestnicy Grupy Gedeon i Stowarzyszenia Wędka.

Były "luzackie" rozmowy, pokazy umiejętności tanecznych, ćwiczenia na ściance wspinaczkowej z asekuracją Wojtka z "Wędki", wspomnienia z minionych lat, film z występami Grupy TSE i Słowo Boże.

Księga Psalmów, 23 
Psalm Dawidowy. Pan jest pasterzem moim, Niczego mi nie braknie. Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie. Duszę moją pokrzepia. Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości Ze względu na imię swoje. Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, Laska twoja i kij twój mnie pocieszają. Zastawiasz przede mną stół wobec nieprzyjaciół moich, Namaszczasz oliwą głowę moją, kielich mój przelewa się. Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego. I zamieszkam w domu Pana przez długie dni. 

Doba atmosfera i smaczny poczęstunek sprzyjały naszemu spotkaniu. Po spotkaniu trzech młodych ludzi: Czarek, Siwy i Gęsty, nocowali u Majstra na Rolniczej. Następnego dnia rano, czekał ich wyjazd do Lipna.


piątek, 12 grudnia 2014

Zapraszamy na spotkanie Wigilijne

SOBOTA 13 grudnia 2014 r.




Dzieci Boże

W spotkaniu uczestniczyli: Janek, Terenia, Michał, Wiesiu, Danka, Zdzisław, Terenia i Monika. Jedna z uczestniczek była po raz pierwszy, a po dłuższej nieobecności odwiedziła nas Monika. Rozpoczęliśmy modlitwą i kilkoma pieśniami, które śpiewaliśmy przy akompaniamencie gitary Wiesława. Czuliśmy się podbudowani.
Jan miał przygotowany test, dla pogłębienia naszej wiedzy. Wypadliśmy pozytywnie.

Dzisiejsze rozważanie Słowa Bożego opierało się m.in. na pytaniu - czy jesteśmy wszyscy dziećmi Bożymi?

List do Rzymian 8, 14 - 18 
Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze! Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli. Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić. 

Ewangelia Jana 3, 3-7 
Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się? Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. 

Potem mieliśmy tradycyjna rundkę i rozmowy, które podnoszą na duchu i motywują do dalszego działania. Spotkanie zakończyliśmy wspólna modlitwą.


piątek, 5 grudnia 2014

Posłuszeństwo

Wystartowaliśmy z lekkim opóźnieniem, bo były problemy z uruchomieniem rzutnika, a Małgorzata chciała, żebyśmy dzisiaj obejrzeli film. Po modlitwie, Maria, studentka dziennikarstwa, która przyszła na nasze spotkanie, powiedziała krótko, czemu zawdzięczamy jej wizytę. Zbiera ona materiał na pracę o takich grupach wsparcia, jak nasza.

Zrobiliśmy pierwszą rundkę: Zdzisław, Piotr, Teresa, Ania, Wiesław i Jan, oprócz przedstawienia się z imienia, mieli dokończyć zdanie: "Jestem tu ponieważ..."

Dzisiejsze spotkanie miało być z założenia wyluzowane i na wesoło, stąd pomysł obejrzenia odcinka serialu "Rodzinka.pl" zatytułowanego "Wigilia". Kiedy film się skończył pośpiewaliśmy wspólnie i powspominaliśmy nasze domowe Wigilie. Potem ustaliliśmy szczegóły wigilijnego spotkania w "Wędce" i przygotowania paczek dla kilkorga dzieci z ubogich rodzin.

Po przerwie Jan poprowadził rozważania Słowa Bożego. Pięć rozdziałów z Księgi Jeremiasza, od 34 do 39 rozdziału, opisuje dzieje narodu izraelskiego, który dostał się do niewoli babilońskiej. Za nieposłuszeństwo i oddawanie czci pogańskim bożkom, Izrael został wydany przez Boga w ręce Babilończyków. Była to nieuchronna kara za przewinienia. Przykre konsekwencje, których doświadcza człowiek uzależniony, także dopadają go nieuchronnie.
Wersety z Księgi Jeremiasza 34, 8-11 ukazują także przewrotność, jakiej dopuścił się lud wobec Boga, składając obietnicę wypuszczenia na wolność niewolników, a potem cofając dane słowo. Za co Bóg wydał lud izraelski na pastwę zagłady, wojny i głodu. Podobnie zachowuje się człowiek uzależniony, który składa obietnice bez pokrycia i nie wywiązuje się z umów.
Jest tu też mowa o bractwie Rekabitów i ich posłuszeństwie, które podoba się Bogu.

Księga Jeremiasza 35, 5 – 6; 8 
postawiłem przed członkami bractwa Rekabitów czasze pełne wina i kubki i rzekłem do nich: Pijcie wino! Lecz oni odpowiedzieli: Nie pijemy wina, gdyż Jonadab, syn Rekaba, nasz ojciec, zabronił nam, mówiąc: Nie pijcie wina ani wy, ani wasi synowie na wieki! I tak usłuchaliśmy głosu Jonadaba, syna Rekaba, naszego ojca, we wszystkim, co nam nakazał, aby nie pić wina po wszystkie dni nasze, my, nasze żony, nasi synowie i córki, 

Posłuszeństwo ma kluczowe znaczenie. Szanse na ratunek i wyjście z uzależnienia mają ci, którzy stosują się do zaleceń terapeuty i innych osób mądrze pomagających. Wybór jest prosty: życie albo śmierć.


piątek, 28 listopada 2014

Pan patrzy na serce

Zdzisław prowadził dzisiejsze spotkanie, na które przyszli: Wiesław, dwie Teresy,  Michał, Małgorzata, Jan i Ania. Po modlitwie złożyliśmy Zdzisławowi najlepsze życzenia z okazji imienin, a Teresa wręczyła mu kartkę z życzeniami od całej grupy i pudełeczko słodkości. Zaśpiewaliśmy też razem trzy radosne pieśni.

Majster zapowiedział spotkanie w "Wędce" przy ul. Jęczmiennej 10, które odbędzie się w sobotę 13 grudnia 2014r. o godz. 18.00. Będzie to wigilijny wieczór, na którym oprócz dzielenia się opłatkiem, poczęstunku przy wspólnym stole, będzie możliwość odświeżenia dawnych, a także nawiązania nowych znajomości. Marcin zaprezentuje filmik o streetworkerach działających w Toruniu. 

Dzisiejsze rozważanie Słowa Bożego, Jan rozpoczął od zwrócenia naszej uwagi na codzienną bieganinę, będącą udziałem prawie każdego z nas. Wielu ludzi nieustannie zajmuje się tym, co uważa za najważniejsze, ale stale jest niezadowolonych ze swojego życia. Zastanawiamy się, co powinienem robić, żeby było dobrze? Co będzie się podobało Bogu? Dwie różne postawy ludzkie przedstawione są w historii o Marcie i Marii:

Ewangelia Łukasza 10, 38 - 42 
A gdy szli, wstąpił do pewnej wioski; a pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła go do domu. Ta miała siostrę, a na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa. Marta zaś krzątała się koło różnej posługi; a przystąpiwszy, rzekła: Panie, czy nie dbasz o to, że siostra moja pozostawiła mnie samą, abym pełniła posługi? Powiedz jej więc, aby mi pomogła. A odpowiadając rzekł do niej Pan: Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta. 

Obie kobiety miały wyjątkową okazję przebywać blisko Jezusa. W tym czasie Maria całym sercem chłonęła to, co mówił Jezus. Marta natomiast, robiła to, co człowiek uznałby za słuszne w danym momencie, czyli usługiwała gościom.
Jezus wyróżnił Marię, ponieważ Bóg patrzy na serce.

Pierwsza Księga Samuela 16, 7 
[…] albowiem Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce. 

Kiedy Maria spotkała Jezusa, podjęła mądrą decyzję, bo skierowała całą swoją uwagę na to, co ma do powiedzenia Jezus. W naszym życiu, w pewnym momencie może również pojawić się Jezus. Wtedy najważniejsze będzie, abyśmy zaczęli Go słuchać.

Po przerwie, wysłuchaliśmy uważnie Michała, który przyszedł na nasze spotkanie po raz pierwszy. Chciałby spotykać się na grupie regularnie, co dwa tygodnie.

Zanim zakończyliśmy spotkanie modlitwą, zaintonowaliśmy jeszcze jedną pieśń. Michał, chociaż był to jego debiut w "chórze Gedeon", dzielnie wspomagał nasze brzmienie :)


piątek, 21 listopada 2014

Żebym przejrzał

Dzisiejsze spotkanie, na które przyszli: Wiesław, Zdzisław, Jan, dwie Teresy, Gosia i Ania, poprowadziła Małgorzata. Przed Świętami Bożego Narodzenia planujemy spotkanie w siedzibie "Wędki" przy ul. Jęczmiennej 10 w Toruniu. Chcemy też sami zorganizować paczki, choćby dla kilkorga, najbardziej potrzebujących dzieci z osiedla przy Rolniczej.

Zaczynając rozważanie Słowa Bożego, Jan przypomniał znaną prawdę o uzależnieniu: Kiedy człowiek sam zapragnie wyrwać się z uzależnienia, wtedy jest szansa, że może mu się to udać. Jan uważa, że alkoholizm to grzech, który z czasem przeradza się w chorobę. Niewidomy żebrak Bartymeusz, także był chorym, odrzuconym przez resztę społeczeństwa.

Ewangelia Marka 10, 46 – 52 
Tak przyszli do Jerycha. Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: "Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Jezus przystanął i rzekł: "Zawołajcie go!" I przywołali niewidomego, mówiąc mu: "Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię". On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: "Co chcesz, abym ci uczynił?" Powiedział Mu niewidomy: "Rabbuni, żebym przejrzał". Jezus mu rzekł: "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła". Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą. 

Niewidomy siedząc przy drodze, przyzwyczaił się do roli żebraka, inni także nie sądzili, aby kiedykolwiek mogło to się zmienić. Kiedy jednak żebrak poczuł, że za chwilę straci wyjątkową szansę na zmianę swego położenia, zaczął głośno wołać, ale ludzie go uciszali. Zmotywowany swoim beznadziejnym położeniem i wiarą, że Jezus może go uzdrowić, żebrak nie ustawał w wołaniu. Jezus mógł dać Bartymeuszowi pieniądze, jak każdy, który przechodził obok niego, jednak Jezus zapytał ślepca: "Co chcesz, abym ci uczynił?" Jezus przecież wiedział, co jest potrzebne ślepcowi, ale zadając mu pytanie, chciał, aby on sam, swoimi ustami wyraził z wiarą przekonanie o tym, że Jezus jest w stanie go uzdrowić. Zawołaniem: "...Synu Dawida", ślepiec wyraził swoją wiarę, że Jezus jest tym, o którym była mowa w Pismach. Odzyskawszy wzrok, Bartymeusz poszedł za Jezusem.
Podobnie człowiek uzależniony, jeśli jest zdeterminowany, aby zmienić swoje życie, nie będzie prosił o pieniądze, ale prawdziwie zawalczy o to, czego istotnie potrzebuje.

Po przerwie każdy miał okazję podzielić się z pozostałymi informacjami o sprawach minionego tygodnia. Terenia i Wiesław otrzymali od reszty grupy istotne informacje zwrotne. Na koniec Małgorzata przeczytała list od Sylwii, który przyszedł na skrzynkę grupową. Każdy mógł wyrazić swoje zdanie, na temat problemu w nim opisanego. Nasze konstruktywne informacje będą przekazane Sylwii w odpowiedzi na jej prośbę o pomoc.

Wspólna modlitwą zakończyliśmy dzisiejsze spotkanie.


piątek, 14 listopada 2014

Nowe

Dzisiejsze spotkanie poprowadził Jan. Rozpoczęliśmy je modlitwą i kilkoma pieśniami z repertuaru naszej grupy, które zaśpiewał Wiesław, a my mu towarzyszyliśmy. Do naszego czteroosobowego grona, po chwili dołączyła Jadwiga. Trafiła na nasze spotkanie, jak to się mówi, przez przypadek, ale my nie wierzymy w przypadki :)

Przez chwilę porozmawialiśmy o planowanej przez nas akcji rozdawania bożonarodzeniowych paczek dzieciom z osiedla przy ul. Rolniczej, którą być może uda się zorganizować, dzięki pomocy zaprzyjaźnionych ofiarodawców.

Potem przeszliśmy do stałego punktu programu naszych spotkań, czyli do cotygodniowej rundki. Abyśmy mogli się bliżej poznać, Wiesław, Teresa, Małgorzata, Jadwiga i Jan, opowiedzieli swoją historię.

Po krótkiej przerwie, w trakcie której pożegnaliśmy Jadwigę, Jan poprowadził rozważanie Słowa Bożego.

Ewangelia Marka 2, 18 - 22 
Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze [część] ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino [należy wlewać] do nowych bukłaków". 

Na początku jest mowa o poszczeniu, którego to rytuału Jezus wcale nie neguje. Jednak porównując siebie do Oblubieńca, w sposób obrazowy i pełen życiowej prawdy, Jezus tłumaczy, dlaczego nie wypada pościć, kiedy jest czas wesela, bo Pan jest pośród nas. Osoba Jezusa była takim "nowym", dla martwych rytuałów religii judaistycznej. Nowe, to nie znaczy ten sam skład w nowym wydaniu, ale coś zupełnie nowego, rewolucyjnego w stosunku do tego, co było przedtem.

Uzależnienie możemy przyrównać do takiego starego zwyczaju, tradycji, która przeradza się w codzienność. Jeśli chcemy wyjść z problemu, ze starych praktyk i skostniałych tradycji, trzeba zacząć od nowa. Mieć nowe myśli, nową motywację, nowy cel. Sam z siebie człowiek nie jest w stanie dokonać takiej zmiany w swoim życiu, jedynie mocą Bożą.
Rozpoczętego nowego życia z Jezusem, nie będziemy już w stanie pogodzić ze starym życiem.